Od kilku dni nie milkną komentarze po wypowiedzi psycholożki Ewy Woydyłło, która w ostrych słowach oceniła Arynę Sabalenkę oraz Igę Świątek. Dyskusja błyskawicznie przeniosła się do mediów społecznościowych i ponownie wywołała pytanie, które wraca w Polsce coraz częściej: czy naprawdę potrafimy się wspierać? Czy idea siostrzeństwa jest już częścią naszej codzienności, czy nadal pozostaje jedynie modnym hasłem?
To nie pierwszy raz, gdy publiczna krytyka jednej kobiety przez drugą staje się początkiem szerszej debaty o kobiecej solidarności. Warto jednak spojrzeć na ten problem szerzej i oprzeć się nie tylko na emocjach, ale również na danych.
Półtora roku temu Fundacja W ZGODZIE ZE SOBĄ Ilony Adamskiej opublikowała raport „Siostrzeństwo kobiet. Fundament solidarności i wsparcia”, który pokazał, że choć o siostrzeństwie mówi się coraz więcej, jego znaczenie nadal nie jest powszechnie rozumiane.
Siostrzeństwo w teorii, rywalizacja w praktyce
Badanie wykazało, że jedynie 30 proc. Polaków zetknęło się z pojęciem siostrzeństwa, a zaledwie 9 proc. potrafiło prawidłowo je zdefiniować. Tymczasem siostrzeństwo nie oznacza bezkrytycznego przyklaskiwania wszystkim kobietom. To postawa oparta na wzajemnym szacunku, empatii, solidarności oraz umiejętności wspierania się nawet wtedy, gdy różnimy się poglądami czy doświadczeniami.
Jednocześnie raport ujawnił coś znacznie bardziej niepokojącego. Aż 61 proc. kobiet uważa, że to właśnie kobiety częściej hejtują inne kobiety. Podobnego zdania było również 44 proc. mężczyzn. Zapytane o przyczyny takiego zjawiska respondentki najczęściej wskazywały zazdrość (36 proc.), niezadowolenie z własnego życia (28 proc.) oraz potrzebę dowartościowania się kosztem innych (27 proc.).
Już wtedy można było odnieść wrażenie, że największym zagrożeniem dla kobiecej solidarności nie są wyłącznie anonimowi hejterzy, lecz również wzajemna rywalizacja, ocenianie i nieustanne porównywanie się.
Rok później najnowszy raport Fundacji „W zgodzie ze sobą? Kobiety wobec hejtu, presji i porównań” pokazuje, że problem jest jeszcze głębszy, niż mogło się wydawać. Okazuje się bowiem, że skutki braku siostrzeństwa nie kończą się na przykrych komentarzach w internecie.
Aż 62 proc. Polek deklaruje, że doświadczyło hejtu w przestrzeni internetowej. Co trzecia kobieta regularnie porównuje się z innymi, a takie porównania negatywnie wpływają na jej samopoczucie i poczucie własnej wartości. Największy wpływ na samoocenę mają dziś wygląd (29 proc.), kondycja fizyczna (26 proc.) oraz sytuacja materialna (25 proc.).
Można więc powiedzieć, że raport z 2024 roku odpowiadał na pytanie, skąd bierze się brak kobiecego wsparcia, natomiast raport z 2026 roku pokazuje, jakie konsekwencje ponoszą kobiety żyjące w kulturze nieustannego oceniania.
Najbardziej poruszający wniosek z najnowszych badań dotyczy jednak nie samego hejtu.
Okazuje się, że wiele kobiet z czasem zaczyna mówić do siebie dokładnie takim samym językiem, jakim wcześniej mówiło do nich otoczenie.
22 proc. respondentek tłumi emocje i nie pokazuje ich innym. 21 proc. ucieka w seriale lub media społecznościowe, 20 proc. angażuje się nadmiernie w pracę, 18 proc. obwinia przede wszystkim siebie, a kolejne kobiety wybierają izolację, emocjonalne jedzenie lub wypieranie problemów.
To pokazuje, że hejt przestaje być wyłącznie problemem relacji między ludźmi. Coraz częściej staje się problemem relacji kobiety z samą sobą.
W tym właśnie miejscu oba raporty zaczynają się ze sobą łączyć.
Jeżeli kobiety funkcjonują w środowisku, w którym częściej spotykają ocenę niż wsparcie, z czasem same zaczynają przejmować ten sposób myślenia. Zewnętrzny krytyk zamienia się w wewnętrznego krytyka.

Siostrzeństwo jako element budowania dobrostanu psychicznego
Siostrzeństwo nie jest jedynie społecznym hasłem ani modnym trendem. Jest jednym z elementów budowania dobrostanu psychicznego kobiet.
Kiedy kobieta doświadcza akceptacji, życzliwości i wsparcia ze strony innych kobiet, znacznie łatwiej buduje poczucie własnej wartości. Gdy natomiast regularnie spotyka się z ocenianiem, porównywaniem czy umniejszaniem swoich osiągnięć, coraz trudniej jej uwierzyć we własne możliwości.
Nie oznacza to oczywiście, że kobiety nie mogą się ze sobą nie zgadzać. Siostrzeństwo nie polega na bezwarunkowej zgodzie ani rezygnacji z własnego zdania. Polega na tym, aby nawet krytykując czyjąś opinię lub zachowanie, nie odbierać drugiej osobie godności i nie budować własnej pozycji kosztem jej upokorzenia.
To szczególnie ważne dziś, kiedy media społecznościowe premiują emocje, kontrowersje i ostre komentarze. Jedno zdanie wypowiedziane przez osobę publiczną potrafi w ciągu kilku godzin wywołać tysiące kolejnych ocen, często znacznie bardziej brutalnych niż sama pierwotna wypowiedź.
Raporty Fundacji W ZGODZIE ZE SOBĄ Ilony Adamskiej pokazują jednak, że problem nie kończy się na internecie. Prawdziwe konsekwencje pojawiają się wtedy, gdy kobiety zaczynają wierzyć, że są niewystarczająco dobre, mniej wartościowe lub nie zasługują na sukces.
Być może właśnie dlatego warto potraktować ostatnią debatę nie jako kolejną internetową burzę, lecz jako impuls do zadania sobie prostego pytania: Czy swoim słowem dokładamy kolejną cegłę do muru wzajemnej niechęci, czy raczej budujemy kulturę siostrzeństwa, o której tak chętnie dziś mówimy?
Z najnowszych badań wynika jedno bardzo wyraźnie – kobiety potrzebują dziś nie tylko większej odporności na hejt. Potrzebują przede wszystkim więcej wzajemnego wsparcia.
Ilona Adamska
fot. AI


Dziękuję, Ilono, za kolejny ważny i potrzebny głos. 💙
W Akademii Szczęścia od lat pokazuję, że prawdziwa siła człowieka nie polega na tym, aby wygrać z drugim, ale aby nie stracić własnego człowieczeństwa.
Hejt nie zaczyna się od słów. Zaczyna się od braku uważności, empatii i umiejętności regulowania własnych emocji. Dlatego tak ważne jest rozwijanie kompetencji dobrostanu, inteligencji emocjonalnej i odporności psychicznej. To one sprawiają, że nawet w różnicy zdań potrafimy zachować szacunek dla drugiego człowieka.
Wierzę, że szczęście jest kompetencją, której można się uczyć. A człowiek, który żyje w zgodzie ze sobą, nie potrzebuje poniżać innych, by poczuć własną wartość.
Dziękuję za przypominanie, że kultura wzajemnego wsparcia nie jest słabością. Jest oznaką dojrzałości i siły. ❤️
Agnieszka Podbielska
Założycielka Akademii Szczęścia, Treneeka Mentalna i Dobrostanu
Dziękuję Agnieszko za cenny komentarz.