Dyspozycyjność to waluta XXI wieku. Dlaczego szybkie decyzje budują markę osobistą

Przez lata pracy z przedsiębiorcami, ekspertami, właścicielami marek osobistych i ludźmi mediów zauważyłam pewną prawidłowość. O sukcesie w budowaniu rozpoznawalności nie decyduje wyłącznie wiedza, doświadczenie czy nawet charyzma. Bardzo często o tym, kto pojawi się w mediach, otrzyma zaproszenie do programu telewizyjnego czy zostanie uznany za eksperta w swojej dziedzinie, przesądza coś znacznie prostszego – dyspozycyjność i szybkość podejmowania decyzji.

Media żyją własnym rytmem. Tematy pojawiają się nagle, wydarzenia dzieją się tu i teraz, a redakcje potrzebują ekspertów, którzy potrafią zareagować natychmiast. W praktyce oznacza to, że telefon od dziennikarza rzadko przychodzi tydzień wcześniej. Najczęściej jest to kwestia kilku godzin, czasem nawet kilkudziesięciu minut. Przekonałam się o tym wielokrotnie.

Pamiętam sytuację sprzed dwóch lat, gdy skontaktowała się ze mną Patrycja Michońska-Dynek, dyrektorka programowa Radia Plus Warszawa. Zaprosiła mnie do przeprowadzenia prelekcji dla dziennikarzy tej rozgłośni z całej Polski podczas spotkania w Radomiu. Temat mojego wystąpienia brzmiał: „Jak tworzyć treści bez negatywnego języka i nienawiści?”.

Kilka dni po tym wydarzeniu odebrałam telefon od nieznanego numeru. Po drugiej stronie był wydawca TVN24, który zapytał, czy jeszcze tego samego wieczoru mogłabym pojawić się w programie „Tak jest” Andrzeja Morozowskiego jako ekspertka od hejtu.

Problem polegał na tym, że tego dnia prowadziłam warsztaty dla jednej ze szkół na Warmii, w miejscowości Biesal. Mogłam znaleźć wiele powodów, by odmówić. Byłam daleko od Warszawy, zmęczona po całym dniu pracy i czekało mnie ponad 250 kilometrów drogi. Zamiast szukać wymówek, podjęłam decyzję.

Po zakończeniu warsztatów wsiadłam do samochodu i pojechałam prosto do studia TVN. Efekt? Świetna rozmowa, ogrom pozytywnych reakcji, dziesiątki wiadomości, telefony oraz kolejne zaproszenia od dyrektorów szkół, którzy oglądali program.

Dopiero później dowiedziałam się, że wydawca TVN24 był obecny na mojej prelekcji w Radomiu. Zapamiętał mnie, moją wiedzę, autentyczność i sposób przekazywania treści. Kiedy pojawiła się potrzeba znalezienia ekspertki do programu, wiedział już, do kogo zadzwonić.

Dziś współpracuję z DDTVN, TVN24 i TVN Fakty i jestem wpisana do bazy ekspertów stacji.

To doświadczenie nauczyło mnie bardzo ważnej rzeczy: nigdy nie wiemy, kto nas obserwuje i kiedy pojawi się szansa, która może otworzyć kolejne drzwi.

Podobnie było w przypadku programu „Polonia24. Tygodnik” emitowanego w TVP Polonia. Pewnego dnia zadzwoniła do mnie wydawczyni programu z propozycją eksperckiego komentarza. Powiedziała, że od dawna śledzi moją działalność i ceni moje przygotowanie merytoryczne.

Tego dnia miałam jednak zaplanowaną sesję zdjęciową dla marki biżuteryjnej W. Śliwiński, której ambasadorką jestem od kilku lat. Byłam już w drodze do Lublina. Mimo to znalazłam rozwiązanie.

Tuż przed wejściem na plan połączyłam się przez Skype i wzięłam udział w programie na żywo. Co ciekawe, wystąpiłam bez makijażu, jeszcze przed profesjonalnym przygotowaniem do sesji zdjęciowej.

Było to dla mnie wyjście ze strefy komfortu. Jednocześnie uznałam, że najważniejsze jest to, co mam do powiedzenia, a nie to, czy wyglądam perfekcyjnie przed kamerą. Dziś wiem, że była to bardzo dobra decyzja. Autentyczność, wiedza i gotowość do działania znaczą więcej niż idealnie dobrany strój czy perfekcyjny makijaż.

Kolejna sytuacja wydarzyła się 23 kwietnia tego roku.

Tego dnia miałam przyjemność wystąpić na antenie TVP Info w programie „Panorama”, gdzie udzielałam eksperckiego komentarza do niezwykle poruszającego reportażu dotyczącego tragicznej śmierci 14-letniego Mateusza. Chłopiec przez długi czas doświadczał hejtu i przemocy rówieśniczej, a konsekwencją tych doświadczeń była decyzja o odebraniu sobie życia.

Redakcja zwróciła się do mnie z prośbą o komentarz dotyczący wpływu hejtu na zdrowie psychiczne dzieci i młodzieży. Jest to temat szczególnie bliski mojemu sercu, ponieważ od lat realizuję kampanię społeczną „Nie Hejtuję – Motywuję” i edukuję młodych ludzi, rodziców oraz nauczycieli w zakresie przeciwdziałania przemocy słownej.

Problem polegał na tym, że tego dnia prowadziłam warsztaty w szkole w Mysłowicach. Kiedy wychodziłam z placówki, zadzwonił wydawca „Panoramy”. Powiedziałam uczciwie, że jestem na Śląsku i nie mam możliwości dotarcia do Warszawy.

Usłyszałam wtedy:

– Pani Ilono, poradzimy sobie. Potrzebujemy tylko spokojnego miejsca i nagramy rozmowę przez Zoom.

Wsiadłam więc do samochodu, podjechałam na najbliższą stację benzynową, otworzyłam laptop i po kilku minutach byliśmy gotowi do nagrania. Nie zastanawiałam się nad fryzurą, makijażem czy idealnym kadrem. Skupiłam się na tym, by przekazać najważniejsze informacje.

Nagranie trwało około dziesięciu minut. W finalnym materiale wykorzystano zaledwie dwa lub trzy zdania mojej wypowiedzi. Czy było warto? Zdecydowanie tak.

Pojawiłam się w jednym z najważniejszych programów informacyjnych w Polsce. Mogłam zabrać głos w ważnej społecznie sprawie. A redakcja otrzymała sygnał, że jestem osobą dyspozycyjną, profesjonalną i gotową do współpracy nawet w wymagających okolicznościach.

Właśnie na tym polega budowanie eksperckiej marki osobistej. Nie chodzi wyłącznie o obecność w mediach. Chodzi o budowanie zaufania. Dziennikarze zapamiętują osoby, które odbierają telefony, reagują szybko, są przygotowane merytorycznie i potrafią w krótkim czasie przekazać konkretne informacje.

W dzisiejszym świecie informacja żyje bardzo krótko. Często ekspert ma zaledwie kilkadziesiąt sekund, aby skomentować wydarzenie, które interesuje miliony odbiorców. Dlatego tak ważna jest umiejętność działania pod presją czasu, szybkiego podejmowania decyzji oraz komunikowania najważniejszych treści w sposób prosty, zwięzły i zrozumiały.

Wielu osobom wydaje się, że rozpoznawalność jest dziełem przypadku. Że ktoś miał szczęście, znał odpowiednich ludzi albo znalazł się we właściwym miejscu o właściwym czasie. Moje doświadczenie pokazuje coś zupełnie innego.

Rozpoznawalność jest efektem konsekwencji, pracy, relacji i gotowości do wykorzystania pojawiających się szans. A szanse bardzo często przychodzą niespodziewanie – w trakcie podróży, między spotkaniami, podczas warsztatów czy w drodze na kolejne wydarzenie.

Pytanie brzmi: czy jesteśmy gotowi powiedzieć „tak”? Bo w mediach druga szansa bardzo często się nie pojawia.

Więcej podobnych historii, praktycznych wskazówek i kulis budowania eksperckiej marki osobistej znajdziecie w mojej książce pt. Rozpoznawalność to nie przypadek, w której pokazuję, że sukces wizerunkowy nie jest dziełem przypadku, lecz rezultatem świadomych działań, odwagi i konsekwencji.

Książka dostępna na www.ikmag.pl/sklep.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *